czwartek, 12 marca 2015

pisanka decoupage

Oficjalnie ogłaszam sezon przygotowań do Wielkanocy za otwarty!!!

A w ramach tych przygotowań powstała pierwsza pisaneczka dekupażowa w połączeniu z techniką karczochową. Podpatrzyłam takie połączenie na tym blogu   i od razu przypadło mi do gustu:)
Moje spostrzeżenia: nie wiedziałam że ta technika wymaga tyle cierpliwości i dokładności ale jakoś dałam radę i na jednej nie poprzestanę.

A oto wspomniana pisaneczka:



Troszkę krzywulcowa ale to prototyp, który i tak pozostanie ze mną:) Przynajmniej już wiem jakich błędów nie powtarzać:)

*********************************

ku pamięci:

Moja kochana Dominiczka w końcu polubiła jedzenie łyżeczka. Zjada najchętniej domowe zupki które są nieco doprawione (mój mały smakosz). W ogóle jest teraz na etapie odkurzacza czyli co leży w zasięgu jej rączki ląduje w buzi. Najfajniejsze są paproszki na dywanie, kapcie (oczywiście jej ich nie daje) oraz dziadkowa czapka.
Polubiła spacerki w wózku chociaż trzeba sie nieźle nagimnastykować żeby ja ubrać. Buty zakładamy po parę razy bo mała lubi je ściągać w mgnieniu oka o przebieraniu pieluszki nie wspomnę:) taki mały kochany urwis mi rośnie.
A i najważniejsze powtarza mamama bo do tej pory było tylko baba i dada:)

6 komentarzy:

  1. piękna pisanka, ja na szczęście słyszę ble gdy mój M. znajdzie jakies paproszki na podłodze, ps dzieciaki to słodziaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak słodziaki... a zwłaszcza jak śpią:)

      Usuń
  2. Piękne jajeczko a zachwyciło mnie bo takiego połączenia jeszcze nie widziałam :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też spodobało się to połączenie choć nie ja je wymyśliłam to poinspirować się zawsze można:) pozdrawiam

      Usuń